Aktualności

NBA: Wysyp koszy w Phoenix

Opublikowano: 17.03.2010 11:38admin

Najbardziej ofensywa drużyna spotkała się we wtorkowy wieczór z ekipą, która ma najgorszą obronę. Wynik można było łatwo przewidzieć, ale takich rozmiarów chyba nikt się nie spodziewał. Phoenix Suns rozstrzelali Minnesotę Timberwolves aż 152:114! - Coż, takie właśnie rzeczy dzieją się kiedy nie ma obrony - stwierdził Kurt Rambis, szkoleniowiec Leśnych Wilków. 38, 41, 35 i 38 - w sumie 152 punkty. Jeszcze nigdy w historii zespół z Minneapolis nie stracił tylu punktów w jednym meczu. Była to jednocześnie 10 kolejna porażka i 16 w ostatnich 17 meczach. Z kolei dla Słońc, które trafiły aż 15 trójek, był to dziewiąty triumf w 12 spotkaniach.

Już w premierowej odsłonie Jason Richardson zdobył 15 punktów, a Steve Nash rozdzielił dziewięć asyst. Do przerwy na tablicy wyników widniał rezultat 79:61! - To zawstydzające pozwolić drużynie zdobyć tyle punktów i na dodatek przegrać taką różnicą - żalił się Ryan Gomes. gracz Minny. 25 punktów dla zwycięzców dołożył Amare Stoudemire, 20 oczek Lou Amundson.

Czwarte w sezonie triple-double zanotował LeBron James, a jego Cleveland Cavaliers po zaciętej walce pokonali na wyjeździe Detroit Pistons. - Każdy punkt, zbiórka i asysta były nam potrzebne - cieszył się Mike Brown, szkoleniowiec Cavs.

Końcowy wynik 113:101 zamazuje nieco obraz wyrównanej rywalizacji, która toczyła się w Palace of Auburn Hills. 10 zmian prowadzenia oraz 21 remisów, w tym ostatnie na niecałe pięć minut przed końcem gry. Dopiero seria 19:7 w wykonaniu najlepszej drużyny w NBA ostatecznie załatwiła sprawę.- W czwartej kwarcie pokazaliśmy naszą klasę - podsumował James, dla którego było to już 28. triple-double w karierze.

Los Angeles Lakers rządzą w Kalifornii. Po pokonaniu Golden State Warriors przyszedł czas na Sacramento Kings. W poniedziałek Jeziorowcom nie wiodło się zbyt dobrze, we wtorek ich gra wyglądała już nieco lepiej. Mistrzowie ligi przede wszystkim ograniczyli straty – tylko dwie w pierwszej połowie i 10 w całym meczu, to wynik zadowalający, szczególnie po 24 stratach w poniedziałek.

Kobe Bryant zgromadził 30 punktów, a Pau Gasol dorzucił 28 oczek i 11 zbiórek. Solidne double-double miał również Andrew Bynum - 21 punktów i 12 zbiórek. Obaj podkoszowi wykorzystali 21 z 28 prób z gry. - Myślę, że gramy coraz lepiej w defensywie. Wiemy, że zostało już tylko 14 meczów do końca sezonu zasadniczego, więc to dobry czas do gry na naszym najwyższym poziomie - powiedział hiszpański mistrz Europy.

Źródło: www.sportowefakty.pl

Dodaj komentarz