Skuteczny debiut Kasperczaka - wygrana Wisła Kraków nad Lechią Gdańsk
Po 482 minutach bez bramki, piłkarzom Wisły
Kraków w końcu udało trafić się do siatki rywali. W 65. minucie meczu
21. kolejki ekstraklasy z Lechią Gdańsk uczynił to Marcelo. Kolejne dwa
trafienia dołożyli wprowadzeni przez debiutującego przed własną
publicznością Henryka Kasperczaka zmiennicy - Tomas Jirsak i Rafał
Boguski.
Drużyny przetarły się ze sobą w środowym spotkaniu 1/4 finału REMES
Pucharu Polski, zakończonym bezbramkowym remisem. Jednak w sobotę na
Suchych Stawach oba zespoły grały w zgoła innym ustawieniu. Henryk
Kasperczak zdecydował się postawić na wracających świeżo po kontuzjach Patryka
Małeckiego i Issa Ba. Z kolei Tomasz Kafarski w
porównaniu z pucharowym meczem gruntownie przemeblował swój zespół.
Młody szkoleniowiec Lechii dokonał aż 7 zmian w składzie (!),
pozostawiając w nim tylko bramkarza i trzech defensorów.
Większa część spotkania pokazała jednak, że Lechia to ciekawie
budowany zespół, któremu tak ogromna rotacja w wyjściowej "11" nie
przeszkadza w nawiązaniu równorzędnej gry z mistrzem Polski. Już w 5.
minucie Paweł Nowak świetnie uruchomił Jakuba Zabłockiego.
Napastnik Lechii zauważył, że Mariusz Pawełek jest lekko
wysunięty przed linię bramkową i zdecydował się na lobowanie golkipera.
Zrobił to jednak tak, że Pawełek nie miał problemów ze złapaniem piłki.
Kilka minut później bramkarz Wisły po raz kolejny musiał wykazać się
czujnością, kiedy niesygnalizowany strzał sprzed pola karnego oddał Maciej
Rogalski. - Zespół Lechii był kompletnie zmieniony w porównaniu
do poprzedniego meczu. Lechia zaskoczyła nas na początku, to zespół
ruchliwy i dobrze zorganizowany - mówił po meczu Kasperczak.
Wiślacy pierwszy raz zagrozili bramce Lechii dopiero w 20. minucie,
ale nie było to wynikiem ich składnej akcji, a fatalnego błędu Marcina
Pietrowskiego. Pomocnik gości chciał wycofać piłkę do linii obrony,
ale przejął ją Paweł Brożek. Snajpera Wisły świetnie powstrzymał
dopiero Paweł Kapsa, w sytuacji sam na sam wyłuskując mu piłkę
spod nóg. Chwilę po tym lechiści rozmontowali defensywę Wisły, ale Piotr
Wiśniewski po minięciu Piotra Brożka nie trafił w światło
bramki Pawełka. To była najlepsza sytuacja gości z Gdańska w pierwszej
połowie. Później jeszcze Zabłocki wygrał pojedynek biegowy z Marcelo,
ale obrońca gospodarzy zdołał jeszcze zbić jego strzał na rzut rożny.
Mistrzowie Polski dopiero po pół godzinie potrafili skonstruować
groźne ataki. Najpierw Kapsa dalekim wybiegiem z bramki uprzedził Pawła
Brożka. Kilkadziesiąt sekund później po podaniu od brata bliźniaka Paweł
Brożek uderzył obok bramki Lechii, a w 33. minucie po koronkowo
rozegranej akcji Patryk Małecki znalazł się sam przed Kapsą, ale
jego strzał w ostatnim momencie zastopował Hubert Wołąkiewicz.
Remisowa pierwsza połowa ze wskazaniem na gości, którzy zdawali się
udowadniać, że poza Gdańskiem czują się jak ryba w wodzie. Ekipa
Kafarskiego pod względem skuteczności gry na wyjazdach ustępuje w lidze
jedynie wynikom Wisły i Lecha Poznań.
Po przerwie wiślacy grali lepiej niż w pierwszej odsłonie, ale dalej
nie potrafili stworzyć sobie klarownych sytuacji. W początkowej fazie
drugiej połowy najlepsza była ta z 50. minuty, kiedy Pawłowi Brożkowi
zabrakło centymetrów, by dojść do podania od brata Piotra. Istostnym
momentem spotkania była 61. minuta. Wtedy Arkadiusz Głowacki
bezpardonowo potraktował świetnie grającego Zabłockiego. Krótką przerwę w
grze, w czasie której napastnik Lechii korzystał z pomocy masażysty,
Henryk Kasperczak wykorzystał na dokonanie dwóch zmian. Na boisku
zameldowali się Wojciech Łobodziński i Tomas Jirsak. Także
Kafarski został zmuszony do dokonania zmiany, gdyż Zabłocki nie mógł
kontynuować gry. Wprowadzony za niego Tomasz Dawidowski nie
potrafił jednak przeciwstawić się stoperom Wisły.
Trzy minuty potem, po 482 minutach bez strzelonej bramki mistrzowie
Polski w końcu trafili do siatki rywali. Z rzutu wolnego spod bocznej
linii Patryk Małecki dośrodkował przed bramkę Kapsy, gdzie niepilnowany
Marcelo wpakował piłkę do siatki. To już 7. trafienie brazylijskiego
stopera w tym sezonie, co czyni go - na równi z Małeckim -
najskuteczniejszym strzelcem drużyny! Co ciekawe, to właśnie Marcelo
zdobył ostatnią bramkę dla Wisły. W grudniu trafił do bramki Zagłębia
Lubin, czym zapewnił krakowianom trzy punkty w ostatnim ligowym
spotkaniu w 2009 roku.
Kolejne minuty pokazały, że zmiany dokonane przez Kasperczaka
przyniosły skutek. Wisła przeprowadzała ataki głównie prawą stroną,
gdzie szalał Łobodziński, a podmęczony już Arkadiusz Mysona nie
nadążał za zmiennikiem Kirma. Także inni lechiści po stracie bramki
grali o poziom niżej, a Wisła dążyła do kolejnych bramek. Dało to efekt w
86. minucie. Mysona nieodpowiedzialnie zagrał głową w pole karne do
Kapsy. Bramkarz Lechii naciskany przez Pawła Brożka musiał ratować się
piąstkowaniem za "16". Na jego nieszczęście piłka spadła pod nogi
Jirsaka, który nie zastanawiał się długo i uderzył na bramkę gości.
Piłka odbiła się od poprzeczki i wylądowała za linią bramkową, co
dostrzegł i zasygnalizował arbitrowi głównemu sędzia asystent. Kibice
Wisły nie przestali jeszcze fetować drugiego trafienia, a gospodarze
prowadzili już 3:0. Paweł Brożek w polu karnym dograł piłkę do Rafała
Boguskiego, a ten jako kolejny zmiennik wpisał się na listę
strzelców i ustalił wynik spotkania.
- Jirsak, Łobodziński i Boguski zmienili sposób gry na lepszy.
Jirsak i Boguski byli autorami bramek po ładnych akcjach. Bardzo cieszę
się ze zwycięstwa, które daje mi i zawodnikom więcej nadziei na to, że
będzie lepiej - komentował po końcowym gwizdku Kasperczak.
Efektywny debiut Henryka Kasperczaka na ławce trenerskiej Wisły w
ligowym spotkaniu. Efektywny, ale nie efektowny, na co mogłyby wskazywać
rozmiary zwycięstwa. Wiślacy w dalszym ciągu nie prezentują się, jak
zespół posiadający aspiracje sięgające Ligi Mistrzów. Być może taka gra
wystarczy na obronę mistrzostwa Polski, ale Kasperczak ma wprowadzić ten
zespół na europejskie salony. Takie jest marzenie Bogusława Cupiała.
***
Wisła Kraków - Lechia Gdańsk 3:0 (0:0)
1:0 - Marcelo 65'
2:0 - Jirsak 86'
3:0 - Boguski 87'
Składy:
Wisła Kraków: Pawełek - Alvarez, Marcelo, Głowacki, Junior
Diaz - Kirm (62' Łobodziński), Sobolewski, Ba (62' Jirsak), Piotr Brożek
(77' Boguski) - Małecki, Paweł Brożek.
Lechia Gdańsk: Kapsa - Bąk, Kożans, Wołąkiewicz, Mysona -
Bajić (77' Surma), Pietrowski, Nowak - Wiśniewski, Rogalski (68'
Lukjanovs) - Zabłocki (62' Dawidowski)
Źródło: www.sportowefakty.pl




